Hell[o] Barbie. Technologia z piekła rodem - Cały Ten Zgiełk

Hell[o] Barbie. Technologia z piekła rodem

Wyobraź sobie lalkę, która do Ciebie mówi

Zna Twoje myśli.

Odpowiada Ci

Uczy się o Tobie, rozumie Cię. Pociesza.

Nie, to nie schizofrenia.

To Hello Barbie.

Mattel jesienią zamierza wprowadzić do sprzedaży Hello Barbie – interaktywną, mówiącą lalkę podłączoną do WIFI.

Widzieliście film  „HER”  o smutnych potencjalnych konsekwencjach rozwoju zaawansowanej sztucznej inteligencji?

Od razu mi się skojarzył.

Ale czym jest Hello Barbie?

(W zasadzie może… HELL(o) Barbie?)

Kosztująca 75$ lalka z wbudowanym  mikrofonem będzie reagować będzie na wypowiedzi dziecka, analizować je i udzielać dopasowanych do nich odpowiedzi. Technologicznie mówiąc  wypowiedzi dzieci będą transmitowane do chmury a technologia ToyTalk będzie je zachowywać, dekodować i przesyłać pasujące do nich komunikaty.
Prototyp przedstawiany jest jako wspaniała zabawka podążająca za dzieckiem, wspierająca jego uczenie się i  – sama się ucząca na podstawie analiz wypowiedzi.

Oto symulacja prawdziwego przyjaciela.

Czyż to nie doskonałe narzędzie inwigilacji i wszelkich nadużyć?

Marketingowy raj

Dzięki odpowiednio spreparowanym wypowiedziom lalki można skierować dziecko na odpowiednie myślenie i zachowania. Czysta przemoc symboliczna.
Analiza danych to także doskonały zbiór insightów o zachowaniach, pragnieniach, problemach dzieci – idealnych dla koncernu.
Toy Talk jednak wzbrania się przed wykorzystywaniem danych w celach marketingowych….

Nawet jeśli cudem by tak było – samo budowanie silnej więzi dziecka z zabawką otwiera pole na lojalizowanie go przez dłuuugi czas wobec marki.
Strefa niebezpieczeństwa

Pobieranie i przetwarzanie danych przez organizację to także świetny sposób na bezszelestne wyciąganie wszelkich danych osobistych o dziecku, rodzinie, warunkach ich życia itd. Danymi chętnie zaopiekują się zarówno organizacje czuwające nad bezpieczeństwem obywateli … jak i przestępcy.

 

Psychologiczny chaos

Z Hello Barbie przyjaźń jest prosta.

Mówić będzie same miłe rzeczy, nauczy się Twoich potrzeb i nie będzie wymagać nic w zamian, mieć humorów ani chorować.

Będzie lepsza niż prawdziwi koledzy z podwórka, – zawsze dostępna, entuzjastyczna i chętna na zwierzenia.
Czy to nie buduje uzależnienia i nieprawdziwego obrazu relacji między ludźmi?

 

Parental control

Lalkę przez użyciem rodzice będą musieli aktywować i będą mogli stworzyć jej wstępne ustawienia. Dodatkowo – będą mogli otrzymywać maile z powiadomieniami o rozmowach dziecka z lalką.

To pole fałszywe poczucie intymności i wszechobecnej kontroli – nawet nad dziecięcą wyobraźnią…
Koszmar feministek

Barbie od dawna jest na celowniku organizacji kobiecych.
Z pewnością Hello Barbie nie będzie zachęcać do niezależnego myślenia i łamania schematów. Raczej do wpasowywania się w różowy świat wykreowany przez markę.
Raczej nie zada pytania: Czy byłaś już na Manifie…

Chociaż… widzę tu pole dla niezłego brand jackingu dla własnie feministek czy anarchistów. Wyobrażam sobie włamanie do chmury i zaprogramowanie lalek by sączyły dzieciom treści emancypacyjne i rewolucyjne…
Klatka dla wyobraźni

Dzieci najlepiej bawią się tym, co generalnie zabawką nie jest a może się nią stać.
Patyk nie bez kozery został zabawką wszech czasów. Do tego dochodzi chociażby karton, torba-na-wszystko, kredka…
Teoretycznie Hello Barbie uwalnia wyobraźnię. Praktycznie – ustawia ją według torów zaprogramowanych przez twórców aplikacji.

Szkoda, bo wiadomo, że wiele ciekawych wynalazków i dzieł powstało jako efekt nudy…

 

Co dalej?

Dzieci chcą mieć telefony, tablety, korzystać z technologii tak jak rodzice. Już teraz, zaraz. Nie chcą czekać aż będą dorosłe. To naturalna część ich życia.

Tylko czy musi przybierać aż tak przygnębiające formy?

A Wy?
Kupilibyście dziecku taką lalkę?

Follow me
Przejdź do paska narzędzi