#bookmonday. Imponderabilia czyli "Rzeczy, których nie wyrzuciłem" - Cały Ten Zgiełk

#bookmonday. Imponderabilia czyli „Rzeczy, których nie wyrzuciłem”

Dzisiaj o wyjątkowej książce Marcina Wichy pt. „Rzeczy, których nie wyrzuciłem”.

O czym traktuje ta językowo arcyzgrabna, poruszająca i bawiąca jednocześnie książka?

Po śmierci matki, po jej długiej chorobie i trudnym odchodzeniu autor wraca do opuszczonego mieszkania walcząc z naporem książek i drobiazgów. To wspomnień potok okiełznany przez mistrzostwo stylu i formy.

Przez myśli autora przepływają ludzie, zdarzenia, słowa matki, powiedzonka i przekleństwa, drobne codzienne zwyczaje i wielkie rodzinne święta. Matka ożywa, staje się bliska czytelnikowi i fascynująca dzięki barwnemu i trudnemu charakterowi dyktowanemu w znacznym stopniu przez żydowską tożsamość i historię.

Autor żongluje momentami: skojarzeniami, zapachem książek, wyrwanymi z odłogów pamięci słowami, minami i zmarszczeniami brwi, tembrem głosu i gestem dłoni.

To wszystko odmalowuje nie tylko matkę, ale i rzeczywistość jej PRLu: codzienne zmagania z telefonem, kolejkami, fachowcami, rurami, zakupami, gotowaniem… i ludźmi. Scenom towarzyszą  strzępki rozmów czy zapisków na marginesie.

Książka Wichy traktuje o tym co zwykłe, ale jej język sprawia, że każde wspomnienie zmienia się w smakowitą perełkę.

Czytelnicze must-read.

Follow me
  • Zaintrygowałaś mnie… 😉

    • Polecam. Na pewno nie jest to książka dla osób, które przeżywają niedawną stratę. Ale i dla nich może mieć działanie terapeutyczne. Natomiast dla wszystkich innych jest świadectwem jak w sposób intrygujący i wartościowy można złożyć komuś hołd. I zupełnie nieoczywisty.

Podoba Ci się to, co czytasz? Podziel się!

Przejdź do paska narzędzi