#docuthursday: Lady Gaga. Five Foot Two - Cały Ten Zgiełk

#docuthursday: Lady Gaga. Five Foot Two

Obejrzałam film dokumentalny o Lady Gadze Five Foot Two, który pojawił się na Netflixie w cieniu newsów o jej przerwanej z powodu fibromialgii trasie koncertowej.

Symptomy choroby pojawiają się na filmie – gwiazda cierpi fizycznie
Ale nie tylko –  także psychicznie.

Wspomina samotność, rozpadające się związki i zmęczenie.
Leją się łzy. I pot wyciskany na siłowni na planie teledysku kręconego w upale.

Bohaterka boryka się z dużym ciśnieniem – dla topowej artystki powrót na listę przebojów jest must-have.
Nie jest ono wprost wyartykułowane, ale oddech przemysłu muzycznego na karku jest odczuwalny.

Dosłownie. Kiedy Gaga poddaje się zabiegom terapeutycznym wyjąc z bólu, jest jednocześnie malowana i szykowana do wywiadu tv.

Towarzyszy jej na co dzień wiele osób, które w cieniu nocy znikają, zostawiając ją samą na pastwę lęków, ataków paniki i przynoszenia sobie ulgi narkotykami i alkoholem – do sięgania po które się przyznaje.

Klamrą spinającą film jest rewelacyjny występ Gagi na SuperBowl – dopracowany do ekstremum, orgiastyczny choreograficznie i przypominający największe hity.
Zaglądamy za kulisy widząc mordercze przygotowania tego perfekcyjnego show.

Jednocześnie podkreśla, jak ważna jest dla niej bliskość rodziny i fanów, widzimy gesty doceniające pracowników. Pokazuje swoją miękką, wrażliwą stronę dedykując płytę zmarłej przedwcześnie siostrze ojca  – Joanne.

Jednak nawet jeśli na zapleczu jesteś wrażliwym introwertykiem, na scenie zabijasz swój ból fizyczny i emocjonalny i stajesz się cyborgiem.

Bo „show must go on”.

Follow me
  • Kurcze, widziałam wczoraj w propozycjach ten film, więc teraz mnie przekonałaś do obejrzenia. Samej bohaterki jakoś specjalnie nie lubię (muzycznie), ale co tam! 😉
    Dzięki za rekomendację 🙂

    • Na pewno nie jest to film rewolucyjny, ale pokazuje ciekawy aspekt sławy – samotność w tłumie.
      Jest nieco podobny do starszego dokumentu o Beyonce, niemniej pokazuje bardziej tę ludzką, smutniejszą twarz gwiazdy.
      Teraz zabieram się za film o Whitney, w ramach tygodnia muzycznego:)

    • Ps. już widziałam film… 😉

      • I jak wrażenia? Na pewno nie jest to film rewolucyjny w żadnej mierze. Ale pokazuje fajnie wszelkie „insecurities” gwiazd.

        • Fajnie pokazał dojrzewanie gwiazdy, kulisy pracy nad utworem i koncertem.
          Ostatnio oglądałam też na Netflixie film o Whitney, którą bardzo lubiłam. Trochę mnie przeraził… Też warto obejrzeć, aby zobaczyć co ten biznes robi z ludźmi. A to jeszcze „dawne” dzieje, wydawałby się, że Gaga powinna lepiej sobie radzić.

          • Obejrzałam i miałam w planach recenzję:) Przeraziła mnie zaciskająca się pętla na szyi, dostarczanie narkotyków, stopniowe wykańczanie gwiazdy jako maszynki do zarabiania. I zdrada najbliższych osób. Oraz to jak Robin została odsunięta i jak to zniszczyło Whitney. Poruszające bardzo. Fajnie, że też widziałaś!

Podoba Ci się to, co czytasz? Podziel się!

Przejdź do paska narzędzi