#metoo. Kamyk, który poruszył lawinę? - Cały Ten Zgiełk

#metoo. Kamyk, który poruszył lawinę?

#metoo.

Hashtag, który sprowokował dosłownie miliony kobiet do coming outu.
Hashtag, który wzbudza dyskusję. Także nad tym co jest a co nie jest molestowaniem czy napaścią.

Uświadomiłam sobie, że jeśli jesteś dziewczyną, od dzieciństwa jesteś świadoma, że na każdym kroku może spotkać cię komentarz, obelga czy po angielsku zwane catcalling – seksualne zaczepki.

Od dzieciństwa jesteś uświadamiana przez bliskich o zagrożeniu.
O tym, żeby nie prowokować, nie zachęcać, zachowywać się skromnie.

Ale to nie wystarcza – twoja płeć jest zachętą i pozwoleniem.
Boys will be boys, nieprawdaż?

Nic nie jest w stanie się na pewno mierzyć z traumą prawdziwej seksualnej przemocy fizycznej.

Ale powinniśmy głośno mówić o wiadomych słowach, znaczących gestach, głodnych spojrzeniach, świńskich żartach, niechcianym dotyku, nagłym poklepywaniu, obściskiwaniu wbrew woli, natrętnym obserwowaniu, obscenicznym gwizdaniu, taksowaniu wzrokiem, erotomańskich opowieściach, dyszących telefonach i innych.

Bo to one prowadzą do dalszych nadużyć, tych najmroczniejszych.

Co jeszcze sobie uświadomiłam?
To, że cały przemysł filmowy a pewnie i muzyczny stoi przemocą wobec kobiet.
Że wiele ról i wiele hitów okupionych jest złożeniem ofiary z ciała i godności osobistej na ołatarzu sukcesu i tajemnicy.

Że „everybody knew”. Każdy wiedział i wie o tym, co ma miejsce.
I milczy, bo wie na czym polega biznes i że odmowa jest prowokacją do wykluczenia. Nie tylko wybranej kobiety – ale jej otoczenia, które jej praca de facto utrzymuje.

Niedługo będziemy wyliczać na palcach jednej ręki aktorki czy piosenkarki, które NIE padły ofiarą niebezpiecznych sytuacji.
I nas, zwykłe kobiety także.

Co możemy zrobić?
Rozmawiać o tym ze sobą, ze swoimi koleżankami, córkami.
I z synami, mężami. Rozmawiać i edukować.

Obie strony.

A co na to branża reklamowa?
Przykładem jest  kampania z 2015 r. #deardaddy, którą przytaczam.

Moja branża może zrobić wiele w tej sprawie i przypuszczam, że przetoczy się wiele akcji na ten temat po ujawieniu sprawy Weinsteina.

 

Follow me
  • Chyba nie znam kobiety, która nie spotkałaby się z „niewłaściwym” zachowaniem. Od mniej do bardziej rażących, chociaż nie chcę niczego umniejszać. Każde zachowanie, na które nie ma zgody jest złe, prawda?
    Pamiętam jak moją koleżankę próbował wykorzystać drużynowy, a potem jak ją zaatakował facet w pustej ulicy. Pamiętam jak się czułam, gdy mi o tym opowiadała…
    Pamiętam świńskie dowcipy, przypadkowe dotknięcia w pupę w biały dzień…
    Pamiętam, jak od małego mnie uczulano, że dziewczynka MUSI uważać gdzie i z kim chodzi…
    Pamiętam – dużo pamiętam, dlatego czuję lekką ulgę, bo mam chłopców… Chociaż ich też trzeba uczulać…
    Bycie kobietą to ciągła walka i udawadnianie, że jest się człowiekiem!!!
    ps. Za dużo ostatnio się w Polsce dzieje, za dużo czytam książek, oglądam filmów, bo czasami ogarnia mnie panika i strach, bo boję się, że te kampanie nic nie dają…

Podoba Ci się to, co czytasz? Podziel się!

Przejdź do paska narzędzi