Chiny w czarnym lustrze. Social Credit System czyli uberinwigilacja. - Cały Ten Zgiełk

Chiny w czarnym lustrze. Social Credit System czyli uberinwigilacja.

Wszystkie Twoje aktywności życiowe są punktowane.
To co i gdzie kupujesz.
To jakich masz znajomych i jak się z nimi kontaktujesz.
Jak spędzasz czas online i jakie strony odwiedzasz.
Jakich płatności online dokonujesz.

A potem sumowane, przetwarzane na Twoją Obywatelską Punktację, dzięki której wiadomo czy jesteś godny zaufania.

Koniec z porno.
Koniec z shoppingiem online.
Koniec z wywrotowymi politycznie stronami.

Bo ta magiczna liczba tworzy nowe cyber kasty w cyfrowym społeczeństwie.
Pamiętamy chociażby punktowanych czynowników w Rosji, zobowiązanych do dożywotniej służby carowi.
Teraz mamy cyfrowych niewolników zmuszonych do służby Wielkiemu Bratu.

To nie antyutopia.

To także nie kolejny odcinek Black Mirror, choć tak podobny do scenariuszy dwóch odcinków z dwóch różnych serii…

To Chiny 2020.

I Social Credit System.

Rachel Botsman w Wired przytacza chiński plan rządowy, w którym niniejszy system stanie się obowiązkowym programem windującym obywateli w górę lub strącającym ich w czeluści społecznego niebytu. Wszystko po to, by oficjalnie ułatwić rozpoznawanie osób godnych w społeczeństwie opartym na tradycyjnych wartościach a jednocześnie technologicznie wyprzedzającym przyszłość.

Program już funkcjonuje testowo. Która z korporacji tworzy systemy i algorytmy? Twórca chińskiego komunikatora WeChat – alternatywy Facebooka z 850 mln userów a także Sesame Credit – twórca AliPay.

Poza podstawowymi kryteriami takimi jak terminowość spłat jednym z kryteriów oceny są kategorie dokonywanych zakupów oraz treści, jakimi userzy dzielą się w social media. Zatem system modeluje pożądane zachowania, eliminując te obarczone z punktu widzenia państwa ryzykiem. Na lojalnych obywateli czekać będą przywileje i rabaty. W klasowym społeczeństwie punktacja przełoży się też na szanse zdobycia pracy czy męża. Osoby o niskim statusie doświadczą wszelkiego rodzaju wykluczenia.
I tak, w związku z tym naprawdę na horyzoncie pojawiają się konsultanci statusu doradzający porzucenie odejmujących punkty zwyczajów i znajomych…

Jak pisze autorka to „zgrywalizowane posłuszeństwo” według oficjalnej wykładni ma ułatwić dostęp do usług finansowych i dóbr osobom zmarginalizowanym, ma pozwolić monitorować mikrokorupcję i przyczynić się do rozwoju gospodarki.

Podkreśla także, że na zachodzie żyjemy w rzeczywistości, która już w tym momencie umożliwia zaawansowany monitoring i w dużej mierze ma on już miejsce. Nie jesteśmy jednak go w pełni świadomi a może raczej spychamy tę świadomość w odmęty beztroski. Do czasu?

A co przeraża?

So are we heading for a future where we will all be branded online and data-mined? It’s certainly trending that way. Barring some kind of mass citizen revolt to wrench back privacy, we are entering an age where an individual’s actions will be judged by standards they can’t control and where that judgement can’t be erased. The consequences are not only troubling; they’re permanent. Forget the right to delete or to be forgotten, to be young and foolish.

 

 

Follow me
  • No to mnie przeraziłaś od rana….

  • W tym kontekście „marka osobista” nabiera nowego, przerażającego wydźwięku. To straszne, jak Black Mirror staje się coraz mniej odległy od rzeczywistości.

    • Zdecydowanie! Najbardziej manipulancki jest fakt, że system ten zmusza ludzi do samodzielnego sterowania swoim życiem towarzyskim i rodzinnym w celu podwyższania statusu. Bardzo zmyślne!

Podoba Ci się to, co czytasz? Podziel się!

Przejdź do paska narzędzi