#docuthursday. "Zostać miss". Silikon, brokat i marzenia. - Cały Ten Zgiełk

#docuthursday. „Zostać miss”. Silikon, brokat i marzenia.

to be a miss

Wenezuela.

Kraj masowo produkujący miss.
Jakim cudem?
Czy to kwestia genów, nadzwyczajnego szczęścia, talentu promocyjnego mocodawców?
Oczywiście, że nie.

To kraj, gdzie w 2012 roku wykonano 250 tys. operacji plastycznych

Kraj, gdzie kobiety wydają 1/5 często skromnych dochodów na utrzymanie urody.

Kraj, gdzie powiększenie piersi kosztuje mniej niż nowy Iphone.

Kraj, gdzie na każdą ze ścisłego grona kandydatek wydaje się 100 tys. dolarów by zamienić ją w żywą lalkę.

Gdzie 65% kobiet i 47% mężczyzn przyznaje, że myśli o swoim wyglądzie nieustanne (wg badań Roper Starch Worldwide, 2000 r.)

Gdzie dwunastolatkom niejednokrotnie powiększa się piersi, a  szesnastolatkom wszywa plastikowe siateczki w język, by utrudnić przyjmowanie stałych pokarmów, gipsuje talie, by je wyszczuplić oraz podaje im hormon wzrostu, by osiągnęły wymagany wzrost. (sic!)

Gdzie dziewczęta rzucają szkołę i pracują na kilku etatach by zarobić na akademię miss i niezbędne operacje.

Gdzie rodzice zarabiający 50 dolarów miesięcznie zaharowują się, by wysłać nawet trzy córki na raz do akademii, wierząc, że sukces odmieni ich los.

Gdzie gdy wystąpienie Hugo Chaveza przerwało emisję wyborów miss na piętnaście minut, wzbudziło to narodowe zamieszki.

Kult miss w Wenezueli to wielomilionowy biznes i gigantyczna machina licznych powiązań. Wiodą one od ubogich domostw, gdzie na półkach biednych pokoików stoją wzorcowe Barbie, przez lokalne szkoły wdzięku, pośredników, agencje, aż po kliniki chirurgii plastycznej, sponsorów, media, przemysł modowy, fitnessowy i urodowy… Oraz po drapieżników, krążących jak rekiny, wyłapujących piękne dziewczyny i nakłaniających do wejścia w wiadome układy.

Zostanie miss to wielkie marzenie, ideał i wzorzec spełnionej kobiecości wpajany od dzieciństwa dziewczynkom, które wdzięczą się w szkołach miss już w wieku czterech lat.
A dorosłe już, wyłonione w ścisłych castingach kandydatki na miss niczym prosięta w rzeźni oceniane są pod kątem zawartości tłuszczu, budowy ciała i kierowane na odpowiednie operacje plastyczne. Piersi, nosy, modelowanie ud, oczy – wszystko zostaje odpowiednio skrojone w celu stworzenia produktu idealnego.

Jednocześnie w kraju kultu idealnego wyglądu statystyki dotyczące przemocy wobec kobiet, nastoletnich ciąż i odsetek śmierci i kalectwa wskutek nieudanych operacji plastycznych rosną. Obsesja żywego ideału pudruje i lukruje mroczną stronę społeczeństwa.

Film dokumentalny obnażający kulisy branży konkursów piękności i portretujący losy kilku marzących o karierze dziewcząt pt. Zostać Miss można obejrzeć oczywiście na Netflixie.

I krótkie inne filmy na ten temat:

Follow me
  • Od razu przypomina mi się film Mała miss i piosenka Beyonce…
    No nic, chyba w najbliższy wolny wieczór obejrzę film, który opisałaś…

Podoba Ci się to, co czytasz? Podziel się!

Przejdź do paska narzędzi