#docuthursday Casting na JonBenet. American Dream à rebours - Cały Ten Zgiełk

#docuthursday Casting na JonBenet. American Dream à rebours

Grupa aktorów i aktorskich wannabies.
Kobiety i mężczyźni. I dzieci.
Identyczne stroje poszczególnych grup.
Czerwień. Złoto. Błękit.
Nadzieja.
Każdy chce wcielić się w wybraną rolę w fabularyzowanym dokumencie nt. śmierci JonBennet Ramsey.

Nawet w rolę pedofila w więzieniu.

Kim była JonBenet?

Sześcioletnia jasnowłosa i śliczna jak z obrazka gwiazdka paegants – amerykańskich konkursów piękności i talent shows. Zamordowana skrycie w nocy w świąteczną grudniową noc 1996 r. we własnym domu, w niewyjaśnionych okolicznościach.

Wokół jej śmierci narosły legendy, oskarżenia i medialna burza.
A także dziwne, niesmaczne, tajemnicze zdarzenia.

To American Dream à rebours.

Małe miasteczko będące siedzibą dramatu zawrzało i wrzało przez lata jak Twin Peaks. Śmierć dziewczynki nie została do dziś wyjaśniona.

W teorie spiskowe włączono rodziców, brata, tajemniczych porywaczy i co zrozumiałe – koncept lokalnej pedofilskiej siatki skupionej wokół konkursów dla dziewczynek.

Film pokazuje także, jak teorie i plotki pączkują na bazie osobistych doświadczeń publiczności, ich traum, marzeń, wspomnień, osobistych relacji, kariery zawodowej, relacji z własnymi dziećmi.

Pokazuje także, jak wielką rolę odgrywają media w nakręcaniu historii i kreowaniu wizerunku osób dramatu. I jak silna jest była popkulturowa rola jeszcze przed światową dostępnością internetu

Ojciec JonBenet przyznał, że jej matka – ex gwiazda konkursów i modelka – do swojej śmierci nosiła zawsze ze sobą niebieskie sukienki.

Na wypadek ogłoszenia odszukania mordercy dziewczynki.

Bo niebieski dobrze wygląda w telewizji…

Dokument Netflixa zaskakuje totalnie niestandardową formułą, poetycko – oniryczno – melodramatyczną i poruszającą formułą, analogiczną do wstrząsającego nagradzanego filmu Scena Zbrodni, gdzie realni mordercy wcielają się w swoje role odtwarzając rzeź, jakiej dokonali.

Ciekawy wywiad z z twórczynią filmu zamieściła Gazeta Wyborcza.

Polecam!

Follow me

Podoba Ci się to, co czytasz? Podziel się!

Przejdź do paska narzędzi