#docuthursday "The true cost" - perfekcyjnie zaprojektowany koszmar - Cały Ten Zgiełk

#docuthursday „The true cost” – perfekcyjnie zaprojektowany koszmar

Niedawno na wyprzedaży kupiłam sukienkę wieczorową z Zary.
Jej oryginalna cena wynosiła 199 zł, ja kupiłam ją za niecałe 40.
Butelkowozielona kreacja z poliestrowej koronki absolutnie nie zasługiwała na pierwotną cenę.
A czy zasługiwała na obniżoną?
A może przeceny i fast fashion całkowicie zniszczyły naszą percepcję cen?
Może skandalicznie niskie ceny na wyprzedażach zepsuły nas i nasz stosunek do zakupu odzieży i wyceniania jej wartości?
Może własnie 200 zł za kawałek szmatki, uwzględniając koszty produkcji materiału, pracy ludzkiej przy jej uszyciu, transportu międzykontynentalnego, marketingu, logistyki jest ceną właściwą?
A może nadal zaniżoną?
Czy 200 zł pokrywa koszt moralny produkcji takich ubrań?
A jaki jest koszt?
Odkrywa to film dokumentalny „The true cost”, poświęcony szybkiej modzie i jej konsekwencjom.

1 na 6 ludzi na świecie jest związanych w jakiś sposób z branża modową.

W społeczeństwach zachodnich wraz z szybką konsumpcją następuje wzrost depresji, niepokoju.
Ale „propaganda jest tak amerykańska jak szarlotka”. To, czego potrzebujemy jest coraz droższe – czas, odpoczynek, ubezpieczenie mieszkania. Dlatego mamy tanie szybkie pocieszenie – szybą modę.
Kupujemy 80 mld sztuk odzieży rocznie.
Amerykanin wyrzuca przeciętnie 37 kg ubrań rocznie.

Tymczasem:
W krajach trzeciego świata 40 mln pracowników pracuje w ponad 5000 fabryk.
85% to kobiety.
Zarabiają poniżej 3 dol dziennie. Wielkie fabryki produkują 1,5 mln par dżinsów za 30 centów.

Moda jest drugim przemysłem na świecie najbardziej zatruwającym środowisko, po przemyśle naftowym.
W pogoni za wydajnością upraw bawełny Monsanto przejmuje kontrolę nad życiem rolników. Powszechne są samobójcze śmierci rolników na polach dokonywane przez wypicie pestycydów.
Średnio co 30 min. w Indiach czy Bangladeszu umiera w ten sposób rolnik.
Wpływ chemikaliów pestycydów na zdrowie mieszkańców ubogich rejonów jest przerażający. Rośnie liczba ciężkich zachorowań i narodzin dzieci upośledzonych umysłowo i fizycznie. W Kanpurze, światowej stolicy produkcji taniej skóry codziennie wydostaje się 500 ton chemikaliów, które dostają się do wody pitnej. Chrom obecny w wodzie niszczy wątrobę, powoduje problemy skórne. A te same firmy produkują chemikalia i leki – im więcej zachorowań tym większy zysk.

Kolejnym ważnym obszarem, który cierpi przez fast fashion są relacje rodzinne.
Powszechnym obrazem są dzieci zostawiane pod opieką rodziny w odległych wioskach, które widzą rodziców raz w roku.

Innym problemem jest brak bezpieczeństwa  fizyczne. Jak mówi bohaterka filmu: „te ciuchy produkujmy własną krwią”. Produkcja w przeludnionych fabrykach to nie tylko zagrożenie katastrofą budowlaną jak w fabryce Rana Plaza. Policja na zlecenie rządu z bronią tłumi manifestacje (Kambodża Phnom Phen, gdzie walczono o 160 dol minimalnej pensji).

To wszystko, jak mówią twórcy filmu, to „perfekcyjnie zaprojektowany koszmar”.

Sukienkę z metką oddaję do sklepu.

Ale czy to wszystko skłoni mnie do rezygnacji z zakupów w sieciówkach?
Nie sądzę.

Nasza pogoń za wyglądem w niskiej cenie zwycięża.

Czy jest alternatywa? Wszystko rozbija się o pieniądze – nasze i ich. Niekończąca się spirala.

Dobrze jednak obejrzeć film, zachować w pamięci wszystkie fakty. Być może ostudzą naszą gorączkę przy kolejnej wyprzedaży.

Follow me
  • WIdziałam ten film i bardzo mną wstrząsnął. Szał wyprzedaży minął mi jakoś tak po urodzeniu dzieci, gdzie skurczył mi się czas na polowania. Druga sprawa, że z wiekiem doceniam bardziej rzeczy trwałe, solidnie wykonane, z dobrych materiałów, a tych trudno znaleźć w sieciówkach.
    Skłamałym jednak, że tam nie zaglądam, ale w tej chwili zakupy robię świadomie. A do tego bardziej o nie dbam. Zdaję sobie sprawę, że mój „cichy protest” nie pomoże tym robotnikom, ale liczę na to, że kropa wydrąży skałę. Takich osób jak ja jest coraz więcej, a pomysłów na to by się dobrze ubrać jest więcej.
    Film powinien być puszczany w szkołach na religii/etyce?Myślę, że nastolatki to dobra grupa docelowa.

Podoba Ci się to, co czytasz? Podziel się!

Przejdź do paska narzędzi