Odczepcie się od goździków czyli Dzień Kobiet ma sens - Cały Ten Zgiełk

Odczepcie się od goździków czyli Dzień Kobiet ma sens

Bardzo lubię goździki.

I zastanawia mnie miks piany na ustach, złośliwości lub niemej bezradności jaki przetacza się co roku w okolicy Dnia Kobiet.

Czy to naprawdę jest tak, że niektórzy sobie z nim nie radzą?

Być może stosunek do dnia kobiet wynika z codziennej sytuacji kobiety. Jeśli na co dzień zapiernicza udręczona za dwoje obsługując faceta, z pewnością w Dzień Kobiet ma ochotę wcisnąć mu głęboko w cztery litery przytaszczony z łaską smętny wiecheć.

Analogicznie w pracy obchodzenie tego dnia wypada często groteskowo przyjmując postać wyżebranej składki i cedzenia życzeń po wezwaniu pań do salki konferencyjnej. Podobno do dziś przetrwało w urzędach podpisywanie na liście odebrania przydziałowego tulipanka. I ten relikt PRL jest rzeczywiście przygnębiający.

Ale ja mam zupełnie inne doświadczenia.
I nadal mnie bawi otrzymywanie od męża dla odmiany nieśmiertelnego zestawu w postaci goździka, oldkulowych rajstop, czekoladek i płynu Ludwik jako symbolicznej wisienki na torcie.
W tym roku zresztą dostałam przepiękny prezent, idealny dla zapracowanej ch..ej pani domu. Samotny weekend. W ciszy, z laptopem lub książką i kubkiem kakao. Tylko dla mnie. To jest dopiero prezent od prawdziwego faceta!

Nie tylko strasznie mnie irytuje traktowanie Dnia Kobiet jako  „komunistycznego święta”, odrzucanie go dla zasady i generalizowanie. Pomijając fakt, że wynika to z braku podstawowej wiedzy historycznej, opiera się też chyba na jakiejś totalnej ignorancji i poczuciu wyższości wobec czasów minionych.
Zresztą jestem ciekawa, co tak naprawdę nasze mamy, ciocie, babcie sądzą o PRL-owskim obchodzeniu tego święta. Czy to naprawdę było to dla nich kolejnym przymusowym upodleniem? A może symboliczną chociaż chwilą oddechu w codziennym kieracie ówczesnej rzeczywistości?Mam dzisiaj ciekawy temat do rozmowy z bliskimi kobietami.

Łatwo nam zresztą oceniać minione czasy z perspektywy kapitalistycznego dobrobytu, totalnej rewolucji obyczajowej, czasów teoretycznego chociaż partnerstwa w związkach i takiegoż równouprawnienia. Tacy przecież jesteśmy świadomi, ironiczni, tacy współcześni, tacy zdystansowani… I tak niewiele wiemy.

Chociaż to prawda. Nie można się nie uśmiechnąć z zażenowaniem oglądając dawne kroniki filmowe i odnotowane w nich obleśne cmokanie w dłonie i usta… (swoją drogą – jak ironia kronik uchodziła cenzurze???) Uwaga – najciekawsze fragmenty od 4:39 i od 8:02. Wciąż przecież aktualne w wielu domach… Ale czy tak było naprawdę? Czy to przerysowana wizja stworzona na potrzeby satyrycznej formuły? Trzeba sięgnąć do źródeł.

Dzisiaj nikt nas nie musi odciągać siłą od pługa i snopowiązałki, żeby nam przypomnieć o naszej płci. Może dlatego niektórzy sądzą, że Dzień Kobiet stracił racje bytu? A przecież to kolejna idealna okazja, by głośno wołać o tematach istotnych i nieprzemijających.

Nasze życie. Nasze prawa. Nasze wzory. Nasze bezpieczeństwo. Nasze związki. Nasze zdrowie.  Nasza psychika. Nasza praca. Nasze płace. Nasze przyjaźnie. Nasze miłości. Nasze pasje. Nasze role. Nasze kariery. Nasza seksualność. Nasza płodność, porody i nasze dzieci. Nasz work life balance. Nasze spełnienie. Nasza przyszłość. Nasza solidarność…

To wszystko jest niesamowicie ciekawe, ciągle ważne. Zawsze najważniejsze.

Do it like a girl!!

And talk about it!

P.S Obchodzicie czy nie? Przyjmujecie życzenia? Składacie?

Follow me
  • Nie mam kłopotu z obchodzeniem dnia kobiet, przyjmuję życzenia i składam życzenia kobietom które mi składają 🙂 . Natomiast w tym roku prezent otrzymałam nietypowy. Maskotkę z serii angry birds star wars (złote jajo) od mojego syna. Co oznacza tyle, że uważnie przysłuchiwał się mojej rozmowie, oby takie trafione niespodzianki robił w przyszłości swojej dziewczynie:)

    • Zdecydowanie – uczenie chłopców słuchania to podstawa do późniejszych udanych związków 😀

Przejdź do paska narzędzi