#recenzja. Party: Dobrze się kłóci w doborowym towarzystwie - Cały Ten Zgiełk

#recenzja. Party: Dobrze się kłóci w doborowym towarzystwie

Uwielbiam kino oparte na inteligentnych dialogach i zgrabnych sprzeczkach.
Dlatego doceniłam Rzeź Polańskiego, Interview ze Stevem Buscemi czy Dobrze sie kłamie w miłym towarzystwie.

Nakręcone zaledwie w dwa tygodnie “Party” Sally Potter jest filmem właśnie w tym stylu.

Party to nie tylko dosłownie przyjęcie, ale także – partia polityczna.

Zatem polityka odgrywa tutaj bazową rolę.

W kameralnej, półformalnej atmosferze domowego świętowania awansu zawodowego głównej bohaterki osadzono grono wyrazistych różnorodnych bohaterów. I zarazem – doborowych aktorów.

Porywają lekko przedstawione światopoglądowe uszczypliwości i zderzenie ideologii i postaw życiowych.

Zderzają się:

Realizm i idealizm.
Materializm i duchowość.
Liberalizm i konserwatyzm.
Kapitalizm i socjalizm.
Demokracja i merytokracja.

Mamy w filmie zgrabne, zabawne i nieszkodliwe jednocześnie uszczypliwości w stronę naukowców, mniejszości seksualnych, polityków, związków, finansistów, karierowiczów, coachów, systemu państwowej opieki medycznej, przyjaciół etc.

Jednocześnie widzimy, jak pod naporem drobnego zdarzenia i pękniętego szkła pękają ramy w jakie sami siebie wtłaczamy. I jak w obliczu zagrożenia potrafimy negocjować sami ze sobą swój światopogląd.

Party to dowód na to, że można zrobić inteligencką komedię na poziomie, z typami charakterystycznymi a jednocześnie nie nudnymi i nie ogranymi.

Scenariusz doskonale nadaje się na sztukę teatralną, także z pewnością zobaczymy na deskach odwrotną, niż w przypadku Rzezi, adaptację.

Polecam!

Follow me

Podoba Ci się to, co czytasz? Podziel się!

Przejdź do paska narzędzi