Puppy Monkey Baby czyli przegląd najlepszych spotów na Superbowl 2016 - Cały Ten Zgiełk

Puppy Monkey Baby czyli przegląd najlepszych spotów na Superbowl 2016

Sportem można się nie interesować. W zasadzie ja i sport to dwie proste, które chyba nigdy się nie przetną.

Ale corocznych reklam na  Super Bowl nie sposób nie odnotować jako zjawiska popkulturowego.
Nie można ich nie znać, jeśli się pracuje w branży reklamowej.
Nie sposób ich nie znać, jeśli się śledzi bieżące trendy w social media.

Jeśli nie macie czasu przeglądać ponad 40 spotów, to dobra wiadomość. Bo ja to zrobiłam i dzielę się spostrzeżeniami:)

W tym roku nic mi nie urwało wiadomej części ciała. Nie było IMHO nic, co pozostanie długo głośne.

Co roku obserwuję reklamy na SuperBowl szukając ulubionych wątków. Dla mnie najważniejszy jest zawsze taki komunikat, który łączy komercyjny cel z przekazem społecznym.

W tym roku dobrą robotę odwalił Mini. W spocie pojawiają się zna celebryci – ale nie byle jacy – silne postaci jak Serena Villiams czy Harvey Keitel.
Mini przemawia przeciwko stereotypom, wykorzystując celnie swój wyróżnik: „No one can define you, only you can define you.” Pokazuje, że mocny przekaz nie potrzebuje epatować wybujałymi obrazami.  Potrzebuje konceptu. No i może… wyrazistych postaci kosztujących gigantyczne pieniądze…

Tematykę „empowermentu” podnosi też reklama… Pokemonów. Strasznie to jednak płytkie i niewiarygodne.

Axe zaś, który zawsze słynął z seksistowskiego spojrzenia na kobiety tym razem zajął się self-esteem facetów. Wszystko sprowadza się jednak do tego, że męska pewność siebie zależy od wielkości… ekhem, nosa. I o ten „nos” trzeba dbać, przystrzyga mu trawniczek, bo definiuje całe męskie jestestwo. Prosta prawda podana w autoironicznym sosie – Axe podoba mi się w tej wersji.

Tym razem to Hyunday czyni mężczyzn obiektem pożądania w reklamie pt. Ryanville. Szkoda tylko, że jak zawsze kobieta na końcu pokazana jest jako ta trzpiotka. I zły kierowca…

Huynday sięga po stereotypową postać w innej reklamie. Marka  z humorem pokazuje także wieczór z życia nadopiekuńczego ojca. Prawdziwy insight posłużył do czytelnego sprzedania prostej funkcjonalności auta.

Wracając do tematu reklam ważnych społecznie – Bud w statyczny ale przykuwający uwagę sposób ustami  Hellen Mirren z nienagannym akcentem znieważa matołków jeżdżących po alkoholu.

Colgate w nudny sposób zachęca do oszczędzania wody. (zieew).

Woda wykorzystana jest jeszcze w zupełnie innym spocie. Bardzo poruszającym. SunTrust, wykorzystuje bardzo celny insight – problemy finansowe porównuje się do tonięcia. A w raz z nim – tracimy grunt, tracimy oddech, dławimy się… Mocne!

Analogicznie w tym trendzie mieszczą się reklamy mówiące o nowym świecie – bezgotówkowym świecie nowych pieniędzy. Wpisują się moim zdaniem w klimat głośnego serialu mr. Robot, który podnosi problem nierównego rozłożenia światowego bogactwa i walki hakerów z utrzymującym ten stan rzeczy systemem.

Moim zdaniem problem nierówności ekonomicznych będzie coraz silniej rezonował marketingowo. Natomiast przełomowe jest to, że organizacje symbolizujące nowy ład, nowe technologie stają komunikacyjnie w szranki z dotychczasowymi gigantami. I korzystają z TV – narzędzia władzy dotychczas panującego systemu.

O pieniądzach bywa też żartobliwie.

Świetne z punktu widzenia podkreślenia kluczowego przekazu są reklamy bezpłatnych usług podatkowych TurboTax. 45 sekund mówienia o zerze w absolutnie ujmujący sposób.

Pozostając przy telewizji  – nawiązanie do innego serialowego hitu Wikingowie pojawia się zaś w zabawnym spocie kawy Death Wish.

Co roku nie może zabraknąć wątków patriotycznych. Bud Light nawiązuje parodystycznie House of Cards, WeatherTech do amerykańskich produktów tworzonych przez amerykańskich ludzi (zieew) a Audi sięga gwiazd i mitu pionierskiego podboju kosmosu. Żadna z nich nie wyzwala we mnie większych emocji.

Co roku  nie może zabraknąć również reklam w kategorii „odpałowych”.

W tym roku liderem wg mnie jest reklama Mountain Dew pt. Puppy Monkey Baby.

Skittels trzyma się swojej konwencji, tym razem zapraszając do kolejnego absurdalnego spotu  Stevena Tylera. (A Snickers w tym roku zgarnął samego… Willema Defoe!)

Reklamy te zresztą wskazują na kolejny trend – wykorzystanie lub parodii muzycznych hitów popowych lub rockowych, w tym reklam w konwencji musicalowej.

W tej kategorii wszyscy zachwycają się reklamą Heinza ze względu na parodystyczny rys i wykorzystanie pompatycznej muzyki Mariah Carey. Czytelny koncept – ale dla mnie to za mało by bawić.

Honda zatrudniła zaś owce… śpiewające przebój Queen.

Dobrze śpiewają:P…

Ale… cholerka, ja pamiętam Freddiego Mercurego oraz doskonałe wykonanie tego utworu przez Georga Michaela na koncercie ku jego czci. I jakoś zawsze mam gulę w gardle kiedy słucham tego utworu.

A teraz… owce?

No nie, panowie.

What’s next?

A jakie są Wasze typy w tym roku?
Całe zestawienie spotów można znaleźć tutaj.

Photo credit: NFL.com

Follow me
Przejdź do paska narzędzi