Touch me and rub me baby! Czyli relacja z pierwszego na świecie Hapticathonu - Cały Ten Zgiełk

Touch me and rub me baby! Czyli relacja z pierwszego na świecie Hapticathonu

Dotknij…

Potrzyj…

Poczuj wypukły kształt…

Pogłaszcz…

Poczuj…

Chcielibyście móc przekazywać dotyk przez ekran smartfona?

Szacuje się, że ok. 2020 r będzie to możliwe

(branża XXX bardzo się ucieszy:))

Tymczasem możemy już teraz poczuć na ekranie  smartfona  faktury, poczuć szorstkie, wypukłe tekstury, rozpoznawać wypukłości i zagłębienia.

Oczywiście, w ograniczonym zakresie i tylko na specjalnym urządzeniu.

Takie możliwości ma pionierska ultrasoniczna technologia haptyczna i oparty na niej tpad.

Poniższe zdjęcie ilustruje aktualne możliwości tpada – miałam możliwość dotknąć i przetestować je osobiście. Technologia pozwala manipulować tarciem za pomocą fal ultradźwiękowych. Jasne punkty są „płaskie”, czarne – „wypukłe”. Dzięki  temu tworzymy wrażenie np. szorstkości, wypukłych pasków czy kropek.

Jeszcze parę lat i prawdopodobnie wszyscy będziemy mieli takie ekrany. Przy obniżaniu kosztów produkcji i szybkości rozprzestrzeniania się technologii jest bardzo możliwe, że stanie się to szybko – może nawet ok. 2020 r.

Ale dziś jestem jedną z niewielu jeszcze osób na świecie, które mogły go dotknąć i pracować z nim.To niesamowite uczucie 🙂

Nowa technologia pociąga za sobą zainteresowanie innowatorów, futurystów, programistów, społeczników i oczywiście przedstawicieli biznesu.

Dlatego w Concordia Design w Poznaniu dzięki inicjatywie Sławy Madelskiej i agencji White Ducky  zebrało się 8 zespołów złożonych z programistów oraz humanistów i  designerów, by w kilkanaście godzin wymyślić i wypracować pionierskie przełomowe zastosowania dla tpada (w tym jeden niestety rozpadł się w przedbiegach).

A ja zakwalifikowałam się do udziału w tym pierwszym na świecie Hapticathonie – czyli hackatonie (maratonie programistycznym) bazującym na technologii haptycznej.

Od 10-tej rano w sobotę do samego końca o 11-tej w niedzielę czuć było iskrzenie przeciążonych synaps. Trwały dzikie dyskusje  i brainstormy, fruwały notatki, szkice i kubki po kawie Jednocześnie toczyło się projektowanie, programowanie i budowanie prezentacji do pitcha. Organizatorzy w tym czasie dokarmiali nas pizzą, kanapkami i poili Red Bullami:)

Wyświetlanie collage.jpg

zdjęcie z fan page White Ducky

 

Efekt?

Nasz czteroosobowy zespół – uformowany dopiero na miejscu z nieznających się wcześniej osób (copywriterki Agi, kognitywistki także Agi, mnie-stratega i tylko jednego, acz zacnego programisty Konrada) wypracował projekt, który znalazł się w finałowej trójce najlepiej ocenianych (zdobyliśmy 8 punktów, a laureaci – 8,625 pkt).:)

Przegrać o mały włos z wymiataczami aplikacji mobilnych z Whalla Labs  to wyróżnienie i sukces:) (BTW – My wymiękliśmy o północy  – a nagrodzony zespół pracował dzielnie całą noc.)

Co jest niesamowite w takich spotkaniach?

Przede wszystkim spotkanie z ludźmi, których łączy pasja eksploracji nowych technologii dla wykorzystania do rozwiązywania problemów społecznych czy ulepszania naszych codziennych doświadczeń.

A po drugie – poczucie niesamowitego wyzwania osobistego. Nie tylko chodzi o intensywną pracę myślową, ale umiejętność skondensowania jej efektów na trzyminutowymi pitchu przed audytorium. A potem zreferowania ich po angielsku przed kamerą na potrzeby twórców technologii  z Chicago.

Mogę teraz powiedzieć – been there, done both of that! Hell yeah!

No i na koniec – fajna była także zdrowa rywalizacja oparta na wiedzy:)

Minusem był zbyt krótki początkowy timing na wypracowanie konceptów. Miałam szczęście, że pomysł z jakim przyszłam w głowie zatrybił i podjęliśmy się jego rozwijania. Ale jeden zespół rozpadł się na starcie, inny po pierwszym pitchu zupełnie zmienił swój koncept. Startup weekendy zwykle trwają cały weekend, jest więcej czasu na pracę koncepcyjną i programowanie. Dlatego tym bardziej respect dla wszystkich drużyn za hard work!

Bo jeśli chcesz zmieniać świat, musisz mieć miękkie, serce, twardy tyłek i nieźle pofałdowany mózg.

 Czyż nie?

ALL GEEKS UNITE!

Więcej o tpadzie na filmie. (Co było świetne – sam Joe Mullenbach pojawił się na livestreamie by odpowiedzieć na nasze pytania:)

P.S Pozdrowienia i podziękowania dla wszystkich – zwłaszcza dla mojego teamu – Dwóch Agnieszek i Konrada, który dzielnie udźwignął samodzielne programowanie (i nas trzy na raz:)

Follow me
Przejdź do paska narzędzi