Wiśniowy Sad. Pamięć, koronki i pieniądze - Cały Ten Zgiełk

Wiśniowy Sad. Pamięć, koronki i pieniądze

Jak rozkosznie jest zaszyć się na widowni , będąc jednocześnie przeniesionym wehikułem czasu  o 110 lat…

Izabela Cywińska w Wiśniowym Sadzie zabiera widza w podróż do teatru klasycznego, z bogatą obsadą, rozmachem i dopracowanymi do granic kostiumami i scenografią.

Akcja toczy się w przedrewolucyjnym anturażu, zdobnym w koronki, kandelabry, peleryny i suknie z gorsetami. Wśród przykurzonych lecz pamiętających o dawnej świetności ścian dworu z widokiem na sad z coraz to bardziej zarastającą aleją.

Lubow Raniewska odgrywana przez Antoninę Choroszy wraca z Paryża wo obliczu zagrożenia zadłużonego majątku licytacją. Tu ściera się, jak wszyscy bohaterowie, ze snami, majakami, wspomnieniami, tęsknotami.

<h3>Wiśniowy sad</h3>Tadeusz Drzewiecki, Antonina Choroszy / fot. Bartłomiej Jan Sowa

Widzimy pragnienie zachowania sadu jako świadomą potrzebę zachowania swojego  jestestwa i dumy, ale także zupełnie nieświadomy atawizm, rodem ze świata duchów i przeszłości.

To jednak nie tylko spektakl o tym, a może przede wszystkim nie o tym…

Bo bohaterowie mierzą się ze swoim stosunkiem do pieniędzy. To o nich się bez przerwy mówi, to podejście do nich określa w dużej mierze życiowe postawy bohaterów. Raniewska beztrosko szasta po ziemiańsku rublami jakimi już nie posiada. Boaterowie wciąż wspominają procenty do spłaty i domniemaną pożyczkę od babci. Łopachin – syn chłopa pańszczyźnianego awansuje dzięki  pieniądzom na posiadacza majątku, chełpiąc się swoim skokiem w drabinie społecznej. Trofimow – wieczny student bez grosza przy duży i z wiatrem w głowie sygnalizuje zaś nadejście rewolucji, która zmiecie w przyszłości doszczętnie ten, i inne rosyjskie sady.

<h3>Wiśniowy sad</h3>Grzegorz Gołaszewski, Anna Mierzwa / fot. Bartłomiej Jan Sowa

A wszystko to dzieje się w świetnej oprawie muzycznej wybitnego Jerzego Satanowskiego. Rewelacyjnej zwłaszcza w symbolicznej, zapadającej w pamięć scenie chocholego mechanicznego tańca  w zwierzęcych maskach. Ten upiorny bal podkreśla bezwolność miotających się bohaterów na skraju katastrofy.

<h3>Wiśniowy sad</h3>fot. Bartłomiej Jan Sowa

A co z grą aktorską?

Nie sposób nie skupiać wzroku na Choroszy. Jej postać jest silna, wyrazista, dominująca, wyniosła. Bardzo teatralna – ale czy w dobrym tego słowa znaczeniu? Gra mistrzowsko, ale wciąż patrząc na nią czuje się, że postać jest stworzona z zamierzeniem zdominowania spektaklu. Od pierwszej sekundy jej obecności wiadomo, że grać będzie pierwsze skrzypce.

Tymczasem… Fantastyczną rolą obdarza widza Michał Grudziński w roli Firsa – starego lokaja funkcjonującego na pograniczy trzeźwości i demencji, symbolu mijającego świata. Symbolu, który pozostaje samotnie w domu po jego sprzedaży. Zapomniany, zakurzony, odchodzący w niebyt jak cały wiśniowy sad…

<h3>Wiśniowy sad</h3>Michał Grudziński / fot. Bartłomiej Jan Sowa

Zdecydowanie warto wybrać się na spektakl, który pozwala posmakować teatru przez duże T. Teatru na który chodzi się elegancko ubranym, doceniając każde gest i tembr głosu, każdą fałdkę na kostiumie, dźwięk, światło i każdy listek w scenografii.

A jednocześnie warto zmierzyć się ze sztuką przed czy po lekturze sztuki Czechowa. Zwłaszcza, że Cywińska zmodyfikowała, pocięła tekst. Łopachin po licytacji nie wypowiada słów ” nie śmiejcie się ze mnie”, które stawiały go przecież w nieco innym świetle – świetle człowieka miotającego się między pochodzeniem a pragnieniami awansu. A chociażby w końcowej scenie brakuje dźwięku pił w tle, co pozwala wybrzmieć w ciszy dramatowi Firsa.

Jak rozkosznie jest zaszyć się na widowni , będąc jednocześnie przeniesionym wehikułem czasu  o 110 lat… A potem wrócić do współczesności i skonstatować, że jak zawsze Czechow się nie starzeje. Tylko my z wiekiem coraz mocniej go odbieramy.

<h3>Wiśniowy sad</h3>Gabriela Frycz, Agnieszka Różańska, Bożena Borowska-Kropielnicka, Michał Kocurek, Grzegorz Gołaszewski, Antonina Choroszy, Anna Mierzwa, Sebastian Grek, Filip Frątczak, Tadeusz Drzewiecki / fot. Bartłomiej Jan Sowa

Follow me
Przejdź do paska narzędzi